Felieton Wieśka 052 <br/> „SPIRALA CZASU”

Wiesław Dąbek 2012-02-13 00:00

Czas – skalarna wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to było również przedmiotem rozważań filozoficznych.

Czas może być rozumiany jako:

  • chwila, punkt czasowy
  • odcinek czasu
  • trwanie
  • zbiór wszystkich punktów i okresów czasowych
  • czwarta współrzędna czasoprzestrzeni w teorii względności…”
    źródło >> Wikipedia

Zacytowałem definicję czasu, bo chciałem mieć jakiś punkt wyjścia do tego o czym chcę napisać. Nie będę się tu zajmował analizą pojęcia bo nie jestem fizykiem i zupełnie nie mam na to ochoty. Chciałbym raczej napisać o tym czym dla nas może być to pojęcie i zastanowić się czy warto, się CZASEM tak mocno przejmować.

BIEGANIE | BIEGI | BIEGAĆ | MARATONY | MARATON

 

CZY MAMY WPŁYW NA TO, ŻE CZAS PŁYNIE?
Wszystko wskazuje na to, że nie. Chociaż używamy sformułowania, że „czas się zatrzymał” w jakimś miejscu albo, że po kimś nie widać upływu czasu. Mówimy też, że czyjś czas się skończył itp. To tylko obrazowe określenia miejsc, ludzi i zdarzeń, które nie mają nic wspólnego z tym, że czas biegnie.

Zdarza się, że kiedy składam komuś życzenia z okazji urodzin życzę żeby nigdy nie przejmował się czasem bo czas nami też się nie przejmuje. Wynika to z mojego podejścia do życia. Uważam, że szkoda energii na zmienianie czegoś, czego nie mogę zmienić. Co wcale nie znaczy, że jeśli nie mogę zatrzymać, lub cofnąć czasu, to nie robię niczego żeby go właściwie wykorzystać!!! I tu dochodzę do miejsca, o które tak naprawdę mi chodzi.

Jak to się dzieje, że część z nas znajduje czas, na wszystko, jak mówią niektórzy, a część zawsze jest w tzw. niedoczasie? Wiecznie za czymś goni a tak naprawdę ciągle biega z pustą taczką bo nie ma czasu jej załadować.

 

BIEGANIE | BIEGI | BIEGAĆ | MARATONY | MARATON

 

BIEGASZ? MASZ FAJNIE, ŻE ZNAJDUJESZ NA TO CZAS. JA NIE MOGĘ.
Słyszycie takie zdanie często i pewnie czasem sami zaczynacie się zastanawiać jak to jest, że Wy możecie znaleźć czas a TEN KTOŚ, nie ma czasu. Zdarza się nawet, że dręczą nas wyrzuty sumienia, że przez naszą pasję coś nam ucieka, coś przecieka między palcami. Zaczynamy się zastanawiać czy może to my popełniamy jakieś błędy, poprzestawialiśmy priorytety itp. No bo my znajdujemy czas na bieganie a ktoś TEŻ CHCE ALE NIE MOŻE. Czy na pewno tak jest?

Wiecie co, kiedyś pewna osoba powiedziała mi, że biegam, bo przecież po pracy mam już wolne i mogę to robić. Popatrzyłem na nią, uśmiechnąłem się i powiedziałem tak: „wiesz co, ja pracuję, robię zakupy, sprzątam mieszkanie, gotuję, prasuję i robię jeszcze wiele innych, normalnych, życiowych spraw. Owszem moje dzieci są już dorosłe ale zapewniam, że nie zawsze tak było. Do tego znam osoby, które potrafią trenować 5-7 razy w tygodniu, pracują, zajmują się domem i małymi dziećmi. ZNAJDUJĄ NA TO WSZYSTKO CZAS!!!


Oczy moich rozmówców otwierają się z niedowierzaniem. Pewnie w wyobraźni widzą już te wyrodne matki i ojców, którzy porzucają dzieci samopas żeby iść polatać po lesie. Widzę to i mówię, że to nie kwestia braku, czy nadmiaru czasu. Wszyscy mamy go tyle samo. Rzecz polega na jego właściwym wykorzystaniu i dokonywaniu wyborów. Jeśli nasze bieganie jest pasją to jesteśmy dla tej pasji zrobić więcej i czegoś się wyrzec. To cała tajemnica!!!

Zastanówmy się nad jedną sprawą. Kiedyś ludzie nie mieli samochodów, telewizorów, komputerów, światła, gazu itp. Musieli się zmieścić W IDENTYCZNYM CZASIE ze swoimi sprawami. Nie mieli tylu „ułatwiaczy” a mimo to radzili sobie i to całkiem dobrze.

Wiem, wiem teraz usłyszę, ze świat jest inny, mocniej zagoniony. Wszystko dzieje się szybciej, intensywniej i jakoś dziwnie WSZYSTKO TO NA NAS SPADA. Może tak, ale czy na pewno? Może to my sami napędzamy siebie i innych. Robimy np. wszystko na ostatnią chwilę nie zastanawiając się, że w ten sposób napędzamy spiralę życia w niedoczasie.

BIEGANIE | BIEGI | BIEGAĆ | MARATONY | MARATON

 

Przesadzam? Może, ale dam Wam bardzo prosty przykład. Składamy zeznanie podatkowe w ostatnim dniu mimo, że moglibyśmy zrobić to wcześniej albo za pomocą Internetu, stoimy w kolejce i tracimy czas. Specjalnie dla takich jak my wydłuża się pracę urzędu i jego pracownicy muszą zarywać swój czas. Przez to „coś” będą musieli zawalić albo z „czegoś” zrezygnować. Dlaczego nie szanujemy ich czasu? Przychodzimy do sklepu na 3 minuty przed jego zamknięciem – zdążyliśmy – brawo!!! Zaczynamy kupowanie, oglądanie, przebieranie BO PRZECIEŻ ZDĄŻYLIŚMY. Czy tak jest na pewno? Czy w ten sposób nie nakręcamy spirali i nie wciągamy w nią innych a Ci z konieczności wciągają następnych. Może warto się czasem zastanowić nie nad przemijaniem czasu – bo na to nie mamy wpływu, tylko nad jego bezpowrotnym marnowaniem? Czas mija i już nie wraca.

BYŁO KRÓTKO ŻEBYŚCIE NIE TRACILI CZASU.

Wiesiek

Czytaj wszystkie felietony Wieśka >>